Czyszczenie kotła
Oczywiście ktoś powie: „Po co to robić sam, w każdej gazecie jest kilkanaście darmowych ogłoszeń takich ofert za grosze”. Ale cena za to nie zawsze jest lojalna i nie ma potrzeby dostosowywania się do czyjegoś harmonogramu pracy. A przecież zasada „chcesz, żeby ktoś zrobił to dobrze, zrób to sam” nie została jeszcze anulowana. Dlatego dzisiaj sami wyczyścimy elektryczny podgrzewacz wody (lub bojler, w zależności od preferowanej nazwy). Co więcej, wszystko to zajmie najwyżej pół godziny i potrzebujesz minimum narzędzi.
Nawiasem mówiąc, same instrumenty. Będziemy potrzebować:
• klucz nastawny. Nakrętki elastycznych węży często różnią się jednym lub dwoma rozmiarami, więc będzie to łatwiejsze i bardziej niezawodne.
• głowice nasadowe z grzechotką lub kluczami M12, M13 i M14. Wymiary różnych modeli kotłów mogą się różnić, dlatego lepiej je przewidzieć i przygotować „w rezerwie”.
• Śrubokręt krzyżakowy i płaski.
• pędzel do kart.
To wszystko, zacznijmy demontaż.

Ale jeszcze zanim zaczniesz odłączać węże, wyłącz dopływ prądu do kotła i zakręć dopływający do niego kran z zimną wodą.

Otwórz gorącą wodę w mikserze. Spowoduje to zmniejszenie nadmiernego ciśnienia i zmniejszy ryzyko zamoczenia podczas opróżniania bojlera. I to jest najdłuższa część procesu, ale o tym poniżej.
Teraz zakręć kran z ciepłą wodą wychodzący z kotła.

Zdejmij ozdobną osłonę. Do tego najprawdopodobniej będziesz potrzebować śrubokręta krzyżakowego. Odłącz masę i po prostu wyjmij termostat z długim, cienkim czujnikiem temperatury.

Kocioł jest teraz „nagi”, ale nadal jest w nim woda. To właśnie trzeba obniżyć. Odkręcamy węże, aby zdjąć zawór obejściowy (lub w niektórych modelach jest dźwignia, którą należy nacisnąć i przestaje ona spełniać swoją funkcję blokowania przepływu wody z zimnej rury kotła),

i spuścić wodę. Uważaj, może być gorąco, jeśli najpierw nie wyłączysz kotła i nie spuścisz wrzącej wody. Woda wypływa grawitacyjnie, należy więc przygotować się na przytrzymanie węży przez 12...15 minut (standardowy kocioł 80-litrowy).

Teraz odkręć śruby mocujące dolną pokrywę i kładąc obszerną umywalkę, podważ ją płaskim śrubokrętem. To, co wyjdzie z kotła, mocno Cię zaskoczy i wcale nie sprawi radości.

Dobrze czyścimy namiot (tutaj przydaje się pędzelek do kart),

i wyrzuć całą tę wagę (nie zapomnij włożyć ręki do samego kotła, tam zostało sporo) do zsypu na śmieci. Ale w żadnym wypadku do toalety, w przeciwnym razie po prostu się zatka.

Anoda magnezowa. Każdy kocioł jest zaprojektowany w taki sposób, że jest „grą ofiarną”, a podczas pracy staje się coraz mniejszy i stopniowo całkowicie się wypala. Dlatego jeśli tak, to należy go wymienić (nowy kosztuje 2...3 złote), choć często warto po prostu wyczyścić stary. I choć wszystkie nitki są standardowe, resztę lepiej zabrać ze sobą idąc do sklepu. Jeśli więc czyścisz kocioł po raz pierwszy, lepiej zrobić to w godzinach, w których otwarte są odpowiednie sklepy lub targowiska.

Wkręcamy go w miejsce starego,

i załóż pokrywę z powrotem na miejsce.

Wszystkie węże montujemy w odwrotnej kolejności, a do uszczelnienia lepiej zastosować teflon, czyli tzw. fum tape.

Zakładamy zawór obejściowy, węże elastyczne,

Wkładamy czujnik temperatury z regulatorem temperatury grzania i zamykamy wszystko ozdobną pokrywką. Kocioł został zmontowany, ale jest teraz pusty.

Otworzyć ponownie gorącą wodę w mieszaczu,

i otwórz oba krany do i z kotła.

Gdy woda ponownie wypłynie z mieszacza, zamknij go. Kocioł jest pełny.

Teraz podłączamy go do sieci, aby woda w nim nagrzała się do pożądanej temperatury. Trwa to trochę dłużej niż zwykle nagrzewanie się bojlera, ponieważ obniżyłeś go do „zero”, a temperatura zimnej wody jest daleka od zwykłej.

To cała mądrość. A teraz możesz sam ocenić, o ile szybciej nagrzewa się woda. A o oszczędności energii nie ma co mówić, od razu to odczujesz po „mniejszych” miesięcznych wpływach za prąd.
Nawiasem mówiąc, same instrumenty. Będziemy potrzebować:
• klucz nastawny. Nakrętki elastycznych węży często różnią się jednym lub dwoma rozmiarami, więc będzie to łatwiejsze i bardziej niezawodne.
• głowice nasadowe z grzechotką lub kluczami M12, M13 i M14. Wymiary różnych modeli kotłów mogą się różnić, dlatego lepiej je przewidzieć i przygotować „w rezerwie”.
• Śrubokręt krzyżakowy i płaski.
• pędzel do kart.
To wszystko, zacznijmy demontaż.

Ale jeszcze zanim zaczniesz odłączać węże, wyłącz dopływ prądu do kotła i zakręć dopływający do niego kran z zimną wodą.

Otwórz gorącą wodę w mikserze. Spowoduje to zmniejszenie nadmiernego ciśnienia i zmniejszy ryzyko zamoczenia podczas opróżniania bojlera. I to jest najdłuższa część procesu, ale o tym poniżej.
Teraz zakręć kran z ciepłą wodą wychodzący z kotła.

Zdejmij ozdobną osłonę. Do tego najprawdopodobniej będziesz potrzebować śrubokręta krzyżakowego. Odłącz masę i po prostu wyjmij termostat z długim, cienkim czujnikiem temperatury.

Kocioł jest teraz „nagi”, ale nadal jest w nim woda. To właśnie trzeba obniżyć. Odkręcamy węże, aby zdjąć zawór obejściowy (lub w niektórych modelach jest dźwignia, którą należy nacisnąć i przestaje ona spełniać swoją funkcję blokowania przepływu wody z zimnej rury kotła),

i spuścić wodę. Uważaj, może być gorąco, jeśli najpierw nie wyłączysz kotła i nie spuścisz wrzącej wody. Woda wypływa grawitacyjnie, należy więc przygotować się na przytrzymanie węży przez 12...15 minut (standardowy kocioł 80-litrowy).

Teraz odkręć śruby mocujące dolną pokrywę i kładąc obszerną umywalkę, podważ ją płaskim śrubokrętem. To, co wyjdzie z kotła, mocno Cię zaskoczy i wcale nie sprawi radości.

Dobrze czyścimy namiot (tutaj przydaje się pędzelek do kart),

i wyrzuć całą tę wagę (nie zapomnij włożyć ręki do samego kotła, tam zostało sporo) do zsypu na śmieci. Ale w żadnym wypadku do toalety, w przeciwnym razie po prostu się zatka.

Anoda magnezowa. Każdy kocioł jest zaprojektowany w taki sposób, że jest „grą ofiarną”, a podczas pracy staje się coraz mniejszy i stopniowo całkowicie się wypala. Dlatego jeśli tak, to należy go wymienić (nowy kosztuje 2...3 złote), choć często warto po prostu wyczyścić stary. I choć wszystkie nitki są standardowe, resztę lepiej zabrać ze sobą idąc do sklepu. Jeśli więc czyścisz kocioł po raz pierwszy, lepiej zrobić to w godzinach, w których otwarte są odpowiednie sklepy lub targowiska.

Wkręcamy go w miejsce starego,

i załóż pokrywę z powrotem na miejsce.

Wszystkie węże montujemy w odwrotnej kolejności, a do uszczelnienia lepiej zastosować teflon, czyli tzw. fum tape.

Zakładamy zawór obejściowy, węże elastyczne,

Wkładamy czujnik temperatury z regulatorem temperatury grzania i zamykamy wszystko ozdobną pokrywką. Kocioł został zmontowany, ale jest teraz pusty.

Otworzyć ponownie gorącą wodę w mieszaczu,

i otwórz oba krany do i z kotła.

Gdy woda ponownie wypłynie z mieszacza, zamknij go. Kocioł jest pełny.

Teraz podłączamy go do sieci, aby woda w nim nagrzała się do pożądanej temperatury. Trwa to trochę dłużej niż zwykle nagrzewanie się bojlera, ponieważ obniżyłeś go do „zero”, a temperatura zimnej wody jest daleka od zwykłej.

To cała mądrość. A teraz możesz sam ocenić, o ile szybciej nagrzewa się woda. A o oszczędności energii nie ma co mówić, od razu to odczujesz po „mniejszych” miesięcznych wpływach za prąd.
Podobne klasy mistrzowskie
Szczególnie interesujące
Komentarze (8)