Wzmacniacz oparty na STK402-020…STK402-120
Dziś chciałbym opowiedzieć o wzmacniaczu, który moim zdaniem jest doskonałym rozwiązaniem pod względem stosunku ceny do mocy i jakości. I tak dzisiaj w roli głównej mamy mikroukład serii STK. Mikroukłady STK to mikroukłady hybrydowe, które wykonane są na nieopakowanych tranzystorach przy użyciu technologii grubowarstwowej i laserowej regulacji wartości wszystkich rezystancji. Ja, podobnie jak spora część radioamatorów, uważam te wzmacniacze za jedne z najlepszych i pod względem jakości dźwięku przewyższają dobrze znane TDA i LM. Oczywiście można też pamiętać o wzmacniaczach lampowych, jednak jest to temat dość niejasny, a poza tym dzisiaj nie jest już łatwo znaleźć wartościowe lampy i transformatory, a jeśli już, to ceny za takie eksponaty nie należą do najniższych. Cóż, jeśli chodzi o mikroukłady, dopiero nabierają rozpędu i znalezienie dla nich niezbędnych części okablowania nie jest trudne.Jeśli zagłębisz się w branżę i weźmiesz pod uwagę gamę mikroukładów, które większość firm instaluje w swoich urządzeniach odtwarzających dźwięk, możesz zobaczyć interesujący trend, na przykład jeśli weźmiesz pod uwagę prawie każdy system głośników na poziomie budżetu (1000-2000 rubli) , to w najlepszym przypadku znajdziesz tam tda7294 lub tda2050 . Producenci uciekają się do takich rozwiązań ze względu na to, że mikroukłady tej serii nie są wybredne w kwestii zasilania, wymagają wyjątkowo małej ilości okablowania zewnętrznego (rezystory, kondensatory, cewki), a czasami nie wymagają ich wcale. Jeśli spróbujesz spojrzeć na droższe i wysokiej jakości głośniki, w większości przypadków zobaczysz albo wzmacniacze tranzystorowe, albo te same STK.
W tym artykule przyjrzymy się mikroukładowi STK402-120S Jedną z zalet linii „STK402-020...STK402-120” jest to, że każdy z tych mikroukładów ma absolutnie to samo okablowanie, a ostatnia wartość (.. 120) wskazuje maksymalną moc, jaką może zapewnić ten mikroukład (120 W). Oznacza to, że każdy będzie mógł wybrać moc, jakiej potrzebuje, a jeśli już mu nie będzie odpowiadać, wystarczy wymienić tylko mikroukład na wyższą moc, a w niektórych przypadkach transformator mocy na wyższe napięcie.
Myślę więc, że warto przejść do praktyki i zacząć od parametrów całej gamy modelowej:


Zasilacze tego typu posiadają minus, plus i masę (obudowę).Napięcie wskazane w parametrach, czyli +-39 V, to napięcie, które powinno znajdować się pomiędzy plusem/minusem a masą, tj. Pomiędzy plusem a minusem powinno być 78 V.
Następnie rozważ obwód samego wzmacniacza:
Rezystory wyjściowe 0,22 oma i 4,7 oma muszą mieć moc co najmniej 2 W, resztę można przyjąć przy 0,25 W. Ponadto maksymalne napięcie kondensatorów elektrolitycznych wynoszące 100 i 10 mikrofaradów powinno być wyższe niż napięcie zasilania.
Cóż, myślę, że teraz możemy przejść do montażu. Miałem trochę szczęścia i wpadłem w ręce starego centrum muzycznego, z którego pożyczono sporo części.
Zacznijmy znowu od zasilacza. To była główna część, którą pożyczyłem.







Oto ostatnie zdjęcie, żeby nie było żadnych pytań, od razu powiem, że większość kondensatorów niepolarnych w tym przypadku znajduje się w tych samych przypadkach co rezystory. Ponadto na tym zdjęciu brakuje dwóch rezystorów wyjściowych 4,7 oma.
Na tym większość pracy dobiegła końca, pozostaje tylko wyjąć wszystkie elementy z obudowy i podłączyć mikroukład do chłodnicy.
W moim przypadku zdecydowałem się zastosować tę samą obudowę z centrum muzycznego.





Jeżeli cały obwód został poprawnie zlutowany i podany został odpowiedni prąd, wzmacniacz zacznie działać od razu, bez żadnych regulacji.I w końcu otrzymaliśmy dość wysokiej jakości wzmacniacz, który może w pełni zaspokoić potrzebę mocnego i wysokiej jakości dźwięku. Myślę, że wiele osób takich jak ja, po użyciu wzmacniaczy na STK, raczej nie wróci do TDA czy LM.