Olej kokosowy
Wartość odżywcza kokosa znana jest nawet daleko poza rajami świata, w którym rośnie. O magicznych właściwościach oleju kokosowego krążą legendy. Działa jednocześnie odżywczo, zmiękczająco, regenerująco, nawilżająco, wzmacniająco, ochronnie i antybakteryjnie. Ponadto można go stosować do włosów, paznokci, twarzy i ciała. Jako krem, jako maska, a nawet jako produkt do opalania. Jak widać, jeden taki olejek może zastąpić dziesiątki słoiczków kremów, balsamów i maseczek.
Aby zdobyć tak wyjątkowy produkt pielęgnacyjny, nie musisz teraz jechać do tropików ani przeszukiwać sklepów i aptek w swoim mieście, a do tego płacić dość wysoką cenę. Dziś dowiemy się, jak zrobić ten olejek własnymi rękami w domu! Bez wydawania na to mnóstwa pieniędzy i wysiłku oraz bez użycia trudno dostępnych składników. Co więcej, samodzielnie go wykonając, będziesz mieć pewność, że jest to produkt w 100% naturalny, bez żadnych barwników, substancji zapachowych i zagęstników stosowanych w produktach kupowanych w sklepach.
Wystarczy nam zwykły kokos, dostępny w niemal każdym supermarkecie. Dokładnie tak, jak tu sprzedają – brązowy.W krajach, w których rosną, miejscowa ludność nie używa już takich kokosów do jedzenia i nie pije ich soku. Ponieważ jest to uważane za stary kokos. Jest utwardzony zarówno na zewnątrz (skorupa), jak i wewnątrz – mleka kokosowego praktycznie już nie ma, a to, co jest, nie jest już tak smaczne jak w młodych kokosach. A miąższ starego kokosa jest już całkowicie twardy. W tropikach takie kokosy wykorzystuje się wyłącznie do produkcji płatków kokosowych lub kosmetyków, np. oleju kokosowego. Nie da się go zrobić z młodego, zielonego kokosa – jego miąższ jest cienki i miękki, jeszcze nie namoczony w mleku kokosowym. W starym, brązowym kokosie mleka jest znacznie mniej, gdyż prawie całe zostaje wchłonięte przez miąższ kokosa, nasycając go zawartością tłuszczu i wartościami odżywczymi. Wszystko to w tym przypadku działa tylko na naszą korzyść - potrzebujemy starego brązowego kokosa.
Weźmy więc brązowy kokos. Z jednej strony ma trzy ciemne dziury. Ostrożnie przebij każdy z nich szydłem lub cienkim śrubokrętem.

Przez te otwory wlewamy do pojemnika mleko kokosowe i na razie je odstawiamy – będzie nam potrzebne później.

Obijamy kokos ze wszystkich stron wzdłuż obwodu (wzdłuż jego „boków”), w wyniku czego prędzej czy później na pewno pojawi się wzdłuż niego poprzeczne pęknięcie.

Teraz wyjmujemy owoc ze skorupki. Otrzymujemy biały miąższ kokosa w brązowej miękkiej skórce. Tę brązową skórkę odcięliśmy całkowicie nożem.


Zmiel biały miąższ kokosa na bardzo drobnej tarce.

Powstałe wiórki kokosowe ostrożnie zalewamy mlekiem kokosowym, które wcześniej wylaliśmy z kokosa. Mieszaj, aż masa będzie mniej więcej jednolita, pozwól jej namoczyć się trochę w mleku kokosowym i zaparzyć.

Następnie zmiel tę masę w sokowirówce (lub blenderze).

Idealnie sprawdzi się, jeśli posiadasz sokowirówkę, która natychmiast oddziela sok od miąższu.

Sok to nasz olej. Ale z reguły wiele z nich pozostaje w powstałych wiórach. Dlatego wyciśniemy go ponownie, ręcznie. Nasze wiórki wysypujemy na czystą bawełnianą szmatkę lub gazę, zwijamy i mocno wyciskamy pozostały olej do pojemnika, w którym przechowujemy wcześniej wydobyty olej.


W tkaninie zatrzymujemy suche i kruche wiórki kokosowe, które można następnie wykorzystać w kuchni lub zmieszane z miodem jako peeling do ciała. W potrawach pozostaje nam czysty olej kokosowy w postaci płynnej.

Płynny olej zalewamy czymś i zostawiamy w lodówce na 24 godziny.

Po jednym dniu olej twardnieje i staje się twardy. Tylko woda osiada na dnie.

Aby spuścić wodę, przekłuwamy wierzchnią stwardniałą warstwę oleju drewnianym patyczkiem i ostrożnie spuszczamy wodę przez powstały otwór.

Pozostały olejek możemy przechowywać w lodówce przez około dwa tygodnie i stosować go jako krem, maseczkę lub balsam. Ciesz się z niego!

Aby zdobyć tak wyjątkowy produkt pielęgnacyjny, nie musisz teraz jechać do tropików ani przeszukiwać sklepów i aptek w swoim mieście, a do tego płacić dość wysoką cenę. Dziś dowiemy się, jak zrobić ten olejek własnymi rękami w domu! Bez wydawania na to mnóstwa pieniędzy i wysiłku oraz bez użycia trudno dostępnych składników. Co więcej, samodzielnie go wykonając, będziesz mieć pewność, że jest to produkt w 100% naturalny, bez żadnych barwników, substancji zapachowych i zagęstników stosowanych w produktach kupowanych w sklepach.
Wystarczy nam zwykły kokos, dostępny w niemal każdym supermarkecie. Dokładnie tak, jak tu sprzedają – brązowy.W krajach, w których rosną, miejscowa ludność nie używa już takich kokosów do jedzenia i nie pije ich soku. Ponieważ jest to uważane za stary kokos. Jest utwardzony zarówno na zewnątrz (skorupa), jak i wewnątrz – mleka kokosowego praktycznie już nie ma, a to, co jest, nie jest już tak smaczne jak w młodych kokosach. A miąższ starego kokosa jest już całkowicie twardy. W tropikach takie kokosy wykorzystuje się wyłącznie do produkcji płatków kokosowych lub kosmetyków, np. oleju kokosowego. Nie da się go zrobić z młodego, zielonego kokosa – jego miąższ jest cienki i miękki, jeszcze nie namoczony w mleku kokosowym. W starym, brązowym kokosie mleka jest znacznie mniej, gdyż prawie całe zostaje wchłonięte przez miąższ kokosa, nasycając go zawartością tłuszczu i wartościami odżywczymi. Wszystko to w tym przypadku działa tylko na naszą korzyść - potrzebujemy starego brązowego kokosa.
Weźmy więc brązowy kokos. Z jednej strony ma trzy ciemne dziury. Ostrożnie przebij każdy z nich szydłem lub cienkim śrubokrętem.

Przez te otwory wlewamy do pojemnika mleko kokosowe i na razie je odstawiamy – będzie nam potrzebne później.

Obijamy kokos ze wszystkich stron wzdłuż obwodu (wzdłuż jego „boków”), w wyniku czego prędzej czy później na pewno pojawi się wzdłuż niego poprzeczne pęknięcie.

Teraz wyjmujemy owoc ze skorupki. Otrzymujemy biały miąższ kokosa w brązowej miękkiej skórce. Tę brązową skórkę odcięliśmy całkowicie nożem.


Zmiel biały miąższ kokosa na bardzo drobnej tarce.

Powstałe wiórki kokosowe ostrożnie zalewamy mlekiem kokosowym, które wcześniej wylaliśmy z kokosa. Mieszaj, aż masa będzie mniej więcej jednolita, pozwól jej namoczyć się trochę w mleku kokosowym i zaparzyć.

Następnie zmiel tę masę w sokowirówce (lub blenderze).

Idealnie sprawdzi się, jeśli posiadasz sokowirówkę, która natychmiast oddziela sok od miąższu.

Sok to nasz olej. Ale z reguły wiele z nich pozostaje w powstałych wiórach. Dlatego wyciśniemy go ponownie, ręcznie. Nasze wiórki wysypujemy na czystą bawełnianą szmatkę lub gazę, zwijamy i mocno wyciskamy pozostały olej do pojemnika, w którym przechowujemy wcześniej wydobyty olej.


W tkaninie zatrzymujemy suche i kruche wiórki kokosowe, które można następnie wykorzystać w kuchni lub zmieszane z miodem jako peeling do ciała. W potrawach pozostaje nam czysty olej kokosowy w postaci płynnej.

Płynny olej zalewamy czymś i zostawiamy w lodówce na 24 godziny.

Po jednym dniu olej twardnieje i staje się twardy. Tylko woda osiada na dnie.

Aby spuścić wodę, przekłuwamy wierzchnią stwardniałą warstwę oleju drewnianym patyczkiem i ostrożnie spuszczamy wodę przez powstały otwór.

Pozostały olejek możemy przechowywać w lodówce przez około dwa tygodnie i stosować go jako krem, maseczkę lub balsam. Ciesz się z niego!


Podobne klasy mistrzowskie
Szczególnie interesujące
Komentarze (0)