Naprawa dekodera telewizji satelitarnej Tricolor TV
Naprawa wbudowanego zasilacza i przycisków, dekodera telewizji satelitarnej trójkolorowej.

Trafiłem na niedziałający dekoder telewizji satelitarnej Tricolor TV DRS-5003, oddano mi go gdy się zepsuł, poprzedni właściciel po prostu kupił nowy. Amplituner zepsuł się jak powiedział znajomy, nie po cichu jak to często bywa gdy np. padnie firmware, wyschną lub spęcznieją kondensatory, przepali się bezpiecznik itp. Powiedział, że usłyszał huk, a moje pierwsze podejrzenie było takie, że pękł kondensator w zasilaczu, więc postanowiłem go reanimować (jak to mówią, sekcja zwłok pokaże, co tam się stało).
Kiedy go otworzyłem, moim oczom ukazał się okropny obraz, niektóre części amplitunera były nawet niewidoczne ze względu na kurz.

Na początek przyjrzałem się bliżej bezpiecznikowi, choć nawet bez jego otwierania było jasne, że jest przepalony, dlatego był to bezpiecznik, żeby jego gwint jak najszybciej się stopił, zanim doszło do poważnego uszkodzenia urządzenia i pojawiła się instalacja elektryczna w domu.
Po odkręceniu płytki zasilacz odkrył miejsce „mini eksplozji”. Na zdjęciu poniżej zapalnik i miejsce na podłożu w pobliżu „epicentrum eksplozji” zaznaczono na czerwono.


Za pomocą odkurzacza i szczotki wyczyściłem odbiornik z kurzu. Kurz jest często przyczyną awarii elektroniki.

Po czyszczeniu znalazłem miejsce gdzie miejsca lutowania kilku części zostały uszkodzone przez wilgoć, oczyściłem je, pokryłem topnikiem lutowniczym i lutowałem na nowo, aż całkowicie odpadły, a tlenki skróciły części ze sobą.

Zdjęcie dolne przedstawia faktyczne miejsce pęknięcia toru na planszy. Najpierw przetarłem to miejsce wacikiem zwilżonym alkoholem, bo tam też była czarna plama, oczyściłem częściowo lakier z torów, zalutowałem topnikiem i przylutowałem kawałek drutu, więc przywróciłem tor. Następnie zmontowałem, wymieniłem bezpiecznik, włączyłem dekoder i wszystko działało zgodnie z oczekiwaniami.

Wszystko oczywiście włączone, ale przyciski na panelu konsoli trzeba było mocno wciskać, zapomniałem wziąć pilota do ręki, a lubię, gdy wszystko działa jak należy i postanowiłem przy okazji je wyczyścić. Oczywiście trzeba by je wymienić, ale że najbliższy sklep z elektroniką radiową jest sto pięćdziesiąt kilometrów dalej i na szczęście nie było „dawcy”, pozostało mi go na razie wyczyścić.

Najpierw odlutowałem je od płytki, potem zdemontowałem przyciski. Na zdjęciu widać jak przyciemnił się okrągły talerz. Dokładnie wyczyść wszystkie styki łącznie z płytką.

Po czyszczeniu.

I poskładałem to wszystko w całość, klej mi w tym pomógł. Aby zapobiec przypadkowemu odklejeniu się wszystkiego, lekko wygiąłem żelazną ramę z tyłu.


Jest to oczywiście opcja tymczasowa, jednak jak wiemy nie ma nic trwalszego niż tymczasowe. W ten sam sposób wyczyściłem przyciski myszy i nie przeszkadzały mi już ponad rok. Najważniejsze, aby nie zeskrobać cienkiej warstwy nałożonej na styki i płytkę, w przeciwnym razie utlenią się znacznie szybciej.
Oto faktyczny efekt mojej pracy.


Trafiłem na niedziałający dekoder telewizji satelitarnej Tricolor TV DRS-5003, oddano mi go gdy się zepsuł, poprzedni właściciel po prostu kupił nowy. Amplituner zepsuł się jak powiedział znajomy, nie po cichu jak to często bywa gdy np. padnie firmware, wyschną lub spęcznieją kondensatory, przepali się bezpiecznik itp. Powiedział, że usłyszał huk, a moje pierwsze podejrzenie było takie, że pękł kondensator w zasilaczu, więc postanowiłem go reanimować (jak to mówią, sekcja zwłok pokaże, co tam się stało).
Kiedy go otworzyłem, moim oczom ukazał się okropny obraz, niektóre części amplitunera były nawet niewidoczne ze względu na kurz.

Na początek przyjrzałem się bliżej bezpiecznikowi, choć nawet bez jego otwierania było jasne, że jest przepalony, dlatego był to bezpiecznik, żeby jego gwint jak najszybciej się stopił, zanim doszło do poważnego uszkodzenia urządzenia i pojawiła się instalacja elektryczna w domu.
Po odkręceniu płytki zasilacz odkrył miejsce „mini eksplozji”. Na zdjęciu poniżej zapalnik i miejsce na podłożu w pobliżu „epicentrum eksplozji” zaznaczono na czerwono.


Za pomocą odkurzacza i szczotki wyczyściłem odbiornik z kurzu. Kurz jest często przyczyną awarii elektroniki.

Po czyszczeniu znalazłem miejsce gdzie miejsca lutowania kilku części zostały uszkodzone przez wilgoć, oczyściłem je, pokryłem topnikiem lutowniczym i lutowałem na nowo, aż całkowicie odpadły, a tlenki skróciły części ze sobą.

Zdjęcie dolne przedstawia faktyczne miejsce pęknięcia toru na planszy. Najpierw przetarłem to miejsce wacikiem zwilżonym alkoholem, bo tam też była czarna plama, oczyściłem częściowo lakier z torów, zalutowałem topnikiem i przylutowałem kawałek drutu, więc przywróciłem tor. Następnie zmontowałem, wymieniłem bezpiecznik, włączyłem dekoder i wszystko działało zgodnie z oczekiwaniami.

Wszystko oczywiście włączone, ale przyciski na panelu konsoli trzeba było mocno wciskać, zapomniałem wziąć pilota do ręki, a lubię, gdy wszystko działa jak należy i postanowiłem przy okazji je wyczyścić. Oczywiście trzeba by je wymienić, ale że najbliższy sklep z elektroniką radiową jest sto pięćdziesiąt kilometrów dalej i na szczęście nie było „dawcy”, pozostało mi go na razie wyczyścić.

Najpierw odlutowałem je od płytki, potem zdemontowałem przyciski. Na zdjęciu widać jak przyciemnił się okrągły talerz. Dokładnie wyczyść wszystkie styki łącznie z płytką.

Po czyszczeniu.

I poskładałem to wszystko w całość, klej mi w tym pomógł. Aby zapobiec przypadkowemu odklejeniu się wszystkiego, lekko wygiąłem żelazną ramę z tyłu.


Jest to oczywiście opcja tymczasowa, jednak jak wiemy nie ma nic trwalszego niż tymczasowe. W ten sam sposób wyczyściłem przyciski myszy i nie przeszkadzały mi już ponad rok. Najważniejsze, aby nie zeskrobać cienkiej warstwy nałożonej na styki i płytkę, w przeciwnym razie utlenią się znacznie szybciej.
Oto faktyczny efekt mojej pracy.


Podobne klasy mistrzowskie
Szczególnie interesujące
Komentarze (0)