Uniwersalny ściągacz łożysk klocków hamulcowych
Tylne klocki hamulcowe, które spełniły swoje zadanie, są zwykle wyrzucane, chociaż metal, z którego są wykonane, ma dobre właściwości techniczne i użytkowe. Z powodzeniem można je wykorzystać do wykonywania różnych prac rzemieślniczych, a w szczególności uniwersalnego ściągacza do łożysk.
Oprócz kompletu zużytych tylnych klocków hamulcowych będziemy potrzebować: różnych śrub, nakrętek, w tym jednej przedłużonej, kołków oraz farby w sprayu w puszkach trzech kolorów. Narzędzia i sprzęt, z których będziesz musiał skorzystać, to najczęściej:
Ponieważ podstawą naszego ściągacza będą klocki, zacznijmy od uporządkowania ich, gdyż w trakcie pracy rdzewieją, pokrywają się kurzem, brudem i cząsteczkami zużycia z okładzin ciernych.
Najpierw traktujemy je ręczną szczotką drucianą, usuwając nagromadzony brud. Za pomocą dłuta, młotka i innych dostępnych materiałów usuń okładziny cierne. Czyszczenie kończymy szlifierką.
Najpierw zarysowujemy kontury przyszłych uchwytów, a po przeciwnej stronie - miejsca do wiercenia otworów. Centrujemy te punkty, aby wiertło nie odskoczyło podczas pracy, ponieważ metal podkładek jest dość twardy.
Najpierw wiercimy wiertłem o małej średnicy, a następnie za pomocą innego narzędzia wiercimy powstały otwór do wymaganego rozmiaru. Aby ułatwić operację, używamy oleju.
Wkładamy śruby w otwory i nakręcamy na nie nakrętki, które będą integralną częścią przyszłego ściągacza. Za pomocą szlifierki najpierw formujemy kontur chwytów według wcześniej naniesionych oznaczeń.
Nakręć przedłużoną nakrętkę na jeden koniec kołka o większej średnicy. To także części naszego ściągacza. Odkręcamy wydłużoną nakrętkę od kołka i przyspawamy do niej dwie zwykłe nakrętki wzdłuż średnicy. Obszary spawania obrabiamy szlifierką.
Najpierw montujemy części przyszłego ściągacza, które zapewnią proces wyciskania łożyska. Aby to zrobić, przepuszczamy śruby przez nakrętki przyspawane do wydłużonego analogu i otwory w blokach i nakręcamy nakrętki na ich końce.
Na wierzch kołka przyspawamy pionowo standardową nakrętkę, w którą wkładamy śrubę o mniejszej średnicy, na którą nakręcamy odpowiednią do gwintu nakrętkę i również przyspawamy. Będzie to pokrętło, za pomocą którego można podnosić lub opuszczać śrubę zasilającą.
Całkowicie odkręcamy kołek z wydłużonej nakrętki i obrabiamy dolną część szlifierką, zmniejszając jej średnicę i ostrząc koniec do stożka.
Śruba mocujemy w imadle, zmodernizowaną stronę podgrzewamy w płomieniu palnika gazowego do czerwoności i szybko zanurzamy ją w oleju w celu ochłodzenia i utwardzenia.
Wkręcamy śrubę na miejsce, wkręcając ją w podłużną nakrętkę, a na koniec formujemy uchwyty za pomocą szlifierki.
Z boku klocków hamulcowych, poziom niżej od środka i bliżej przedniej strony, wiercimy otwory przelotowe, przez które przechodzimy cienki kołek o wymaganej długości. Na jej końce nakręcamy jedną nakrętkę od zewnętrznej strony podkładek. Za pomocą tego urządzenia można wsuwać i wysuwać bloki, a tym samym uchwyty.
Całkowicie demontujemy nasz domowy produkt i malujemy części jednostek, które spełniają określone funkcje, w różnych kolorach. Zapytaj dlaczego? Cóż, po pierwsze jest piękny, a po drugie wygodny w użyciu i użytkowaniu np. podczas montażu i demontażu.
Po wyschnięciu części po malowaniu składamy ściągacz i jest on całkowicie gotowy do użycia. Użyj go, aby zdjąć łożysko dociśnięte do wału twornika. W tym celu wsuwamy końce uchwytów pod ramę zewnętrzną demontowanego urządzenia i dokręcamy nakrętki kołka poziomego.
Opieramy stożkowy koniec pionowej śruby o środek wału twornika i trzymając ściągacz w tej pozycji, zaczynamy obracać pokrętło śruby napędowej w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. W tym samym czasie uchwyty też zaczną się podnosić i po chwili zerwą łożysko z wału, na którym „siedziło” pod napięciem.
Będzie potrzebował
Oprócz kompletu zużytych tylnych klocków hamulcowych będziemy potrzebować: różnych śrub, nakrętek, w tym jednej przedłużonej, kołków oraz farby w sprayu w puszkach trzech kolorów. Narzędzia i sprzęt, z których będziesz musiał skorzystać, to najczęściej:
- szczotka i szczypce druciane;
- młotek i punktak bez odbicia;
- imadło stołowe i dłuto;
- szlifierka i wiertarka z wyposażeniem;
- sprzęt spawalniczy;
- palnik gazowy i olej chłodzący.
Kolejność przekształcenia klocków w ściągacz
Ponieważ podstawą naszego ściągacza będą klocki, zacznijmy od uporządkowania ich, gdyż w trakcie pracy rdzewieją, pokrywają się kurzem, brudem i cząsteczkami zużycia z okładzin ciernych.
Najpierw traktujemy je ręczną szczotką drucianą, usuwając nagromadzony brud. Za pomocą dłuta, młotka i innych dostępnych materiałów usuń okładziny cierne. Czyszczenie kończymy szlifierką.
Najpierw zarysowujemy kontury przyszłych uchwytów, a po przeciwnej stronie - miejsca do wiercenia otworów. Centrujemy te punkty, aby wiertło nie odskoczyło podczas pracy, ponieważ metal podkładek jest dość twardy.
Najpierw wiercimy wiertłem o małej średnicy, a następnie za pomocą innego narzędzia wiercimy powstały otwór do wymaganego rozmiaru. Aby ułatwić operację, używamy oleju.
Wkładamy śruby w otwory i nakręcamy na nie nakrętki, które będą integralną częścią przyszłego ściągacza. Za pomocą szlifierki najpierw formujemy kontur chwytów według wcześniej naniesionych oznaczeń.
Nakręć przedłużoną nakrętkę na jeden koniec kołka o większej średnicy. To także części naszego ściągacza. Odkręcamy wydłużoną nakrętkę od kołka i przyspawamy do niej dwie zwykłe nakrętki wzdłuż średnicy. Obszary spawania obrabiamy szlifierką.
Najpierw montujemy części przyszłego ściągacza, które zapewnią proces wyciskania łożyska. Aby to zrobić, przepuszczamy śruby przez nakrętki przyspawane do wydłużonego analogu i otwory w blokach i nakręcamy nakrętki na ich końce.
Na wierzch kołka przyspawamy pionowo standardową nakrętkę, w którą wkładamy śrubę o mniejszej średnicy, na którą nakręcamy odpowiednią do gwintu nakrętkę i również przyspawamy. Będzie to pokrętło, za pomocą którego można podnosić lub opuszczać śrubę zasilającą.
Całkowicie odkręcamy kołek z wydłużonej nakrętki i obrabiamy dolną część szlifierką, zmniejszając jej średnicę i ostrząc koniec do stożka.
Śruba mocujemy w imadle, zmodernizowaną stronę podgrzewamy w płomieniu palnika gazowego do czerwoności i szybko zanurzamy ją w oleju w celu ochłodzenia i utwardzenia.
Wkręcamy śrubę na miejsce, wkręcając ją w podłużną nakrętkę, a na koniec formujemy uchwyty za pomocą szlifierki.
Z boku klocków hamulcowych, poziom niżej od środka i bliżej przedniej strony, wiercimy otwory przelotowe, przez które przechodzimy cienki kołek o wymaganej długości. Na jej końce nakręcamy jedną nakrętkę od zewnętrznej strony podkładek. Za pomocą tego urządzenia można wsuwać i wysuwać bloki, a tym samym uchwyty.
Całkowicie demontujemy nasz domowy produkt i malujemy części jednostek, które spełniają określone funkcje, w różnych kolorach. Zapytaj dlaczego? Cóż, po pierwsze jest piękny, a po drugie wygodny w użyciu i użytkowaniu np. podczas montażu i demontażu.
Test ściągacza
Po wyschnięciu części po malowaniu składamy ściągacz i jest on całkowicie gotowy do użycia. Użyj go, aby zdjąć łożysko dociśnięte do wału twornika. W tym celu wsuwamy końce uchwytów pod ramę zewnętrzną demontowanego urządzenia i dokręcamy nakrętki kołka poziomego.
Opieramy stożkowy koniec pionowej śruby o środek wału twornika i trzymając ściągacz w tej pozycji, zaczynamy obracać pokrętło śruby napędowej w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. W tym samym czasie uchwyty też zaczną się podnosić i po chwili zerwą łożysko z wału, na którym „siedziło” pod napięciem.
Obejrzyj wideo
Podobne klasy mistrzowskie

Niezbędny domowy produkt ze starych klocków hamulcowych

Jak zrobić najprostszy ściągacz do łożysk twornika

Prosty, samodzielny sposób na usuwanie filtra oleju

Jak zrobić ściągacz do zdejmowania końcówek układu kierowniczego i przegubów kulowych

Zdejmowane urządzenie do wycinania kół w blasze za pomocą

Znajdowanie metalowych przedmiotów w ścianie za pomocą małego magnesu
Szczególnie interesujące
Komentarze (2)