Jak zrobić piec kieszonkowy - podgrzewacz do rąk
Wielu miłośników aktywnego wypoczynku, a także miłośników survivalu, wraz z nadejściem chłodów nie zamierza rezygnować z pieszych wędrówek, spacerów po lesie i tym podobnych aktywności. W takich przypadkach ludzie szczególnie ostrożnie dobierają sprzęt i odzież. A jednak pomimo zwiększonej izolacji zdarzają się sytuacje, w których dłonie i palce zaczynają marznąć. Na przykład musisz wykonać wszelkie czynności wymagające zdjęcia rękawiczek lub rękawiczek.
Przywrócenie dotychczasowej, komfortowej temperatury dłoni i palców jest wówczas niezwykle trudne, trudne i czasochłonne. Oczywiście zawsze można rozpalić ognisko i się ogrzać. Ale rozpalenie ognia sztywnymi i niesfornymi palcami nie będzie łatwe. Dlatego na dzisiejszych zajęciach mistrzowskich proponuję zbudować urządzenie, które może bardzo pomóc w takiej sytuacji. Zapala się jednym uderzeniem zapalniczki, zapałki, a nawet krzemienia! Jest to tak zwany piec kieszonkowy, czyli podgrzewacz do rąk; jak komukolwiek się podoba. Zmontujesz to coś w domu dosłownie w pół godziny, korzystając z minimalnego zestawu narzędzi, które każdy ma w domu.A sam materiał do produkcji jest najprostszy i najtańszy.
Będzie potrzebował
Materiał:
- Kawałek cienkościennej (nie większej niż milimetr!) metalowej rurki o długości 100 mm i średnicy 25 mm.
- Nakrętka zabezpieczająca hydraulika 15 mm.
- Wtyczka hydrauliczna 15 mm z gwintem zewnętrznym.
- Głośnik słuchawkowy, z kratką ochronną (najlepiej o tej samej średnicy co tubus).
Narzędzie:
Plik; szczypce; wiertło i wiertło 2 - 2,5 mm; lutownica, cyna i topnik; znacznik; mały młotek; rozpuszczalnik i kawałek waty.
Wykonanie pieca kieszonkowego
Do korpusu produktu idealnie nadawała się rama ze starego łóżka leżącego w stodole. Po odcięciu kawałka o długości 100-120 mm pilnikiem usuń zadziory z krawędzi, aby uniknąć w przyszłości przecięć i zarysowań. Teraz musisz zainstalować gwint wewnętrzny na jednym z końców rury, którym będzie nakrętka zabezpieczająca 15 mm.
Krawędzie należy zeszlifować pod niewielkim kątem. Lubię to:
Następnie należy włożyć nakrętkę zabezpieczającą do rury stroną, w której krawędzie są zeszlifowane pod kątem i ostrożnie wbić ją młotkiem.
Spróbujmy na wtyczce. Jeśli wszystko jest w porządku, zacznijmy pracować nad drugim końcem rurki. Uszczelnimy to maskownicą głośnika. Głośnik dobierałem odpowiednio do średnicy tuby. Zdemontujmy głośnik. Zdejmij z niego metalową kratkę ochronną.
Jeśli nie znajdziesz odpowiedniego głośnika, możesz wyciąć okrągłą płytkę z cienkiego metalu, aby dopasować ją do średnicy tuby i wywiercić w niej otwory. Następnie oczyszczamy krawędzie rury pilnikiem, krawędzie kratki i rurki pokrywamy topnikiem i przylutowujemy kratkę do rury. Lubię to:
Teraz usuwamy pozostałą puszkę pilnikiem i wacikiem nasączonym rozpuszczalnikiem wycieramy pozostały kwas z przedmiotu obrabianego.
Czas zrobić odgałęzienie.Dla lepszej przyczepności konieczne jest wywiercenie w nim większej liczby otworów. Aby ładnie to wyglądało, zdemontowałem drugi głośnik i korzystając z jego szablonu, zaznaczyłem markerem otwory we wtyczce.
Do wywiercenia otworów użyj wiertła o średnicy 2,5 mm. Im więcej dziur, tym lepsza przyczepność.
Cóż, piekarnik jest gotowy. Pozostaje tylko załadować paliwo. Jako paliwa używam chagi brzozowej. Pięknie się tli. Poza tym zaopatrzyłam się w niego całkiem sporo latem i jesienią.
Chociaż jako opał można zastosować także węgiel drzewny do grilla, rozpałkę, watę medyczną, tkaninę bawełnianą zwiniętą w luźny rulon... Generalnie wszystko, co może się tlić! Ale moim zdaniem chaga jest bardziej skuteczna; tli się długo i gorąco. Dlatego siekamy paliwo na małe kawałki i ładujemy je do piekarnika.
Jak już zapewne się domyślacie, urządzenia tego można używać wyłącznie na zewnątrz. I dlaczego jest potrzebny w ciepłym pomieszczeniu? Odkręć korek i podpal paliwo.
Wystarczy jedna iskra, aby chaga przejęła kontrolę. Uruchomiłem ten piec nawet przy pomocy krzemienia, dla celów eksperymentu; rozpalona do czerwoności łuska iskry spada na kawałek chagi - i proces się rozpoczyna! Dokręcamy korek. Można od razu zaobserwować, jak z górnej części zaczyna wydobywać się białawy dym.
I dosłownie po 8-10 sekundach rura zaczyna się nagrzewać. Osiąga temperaturę wystarczającą do ogrzania rąk, ale nie na tyle, aby stopić cynę lutowniczą utrzymującą górną pokrywę grilla. Są nawet chwile (kiedy WSZYSTKIE chaga w fajce wybuchają i tlą się), kiedy skóra dłoni nie toleruje ciepła. W takim przypadku możesz ogrzać dłonie bezpośrednio przez rękawiczki. Spalanie trwa około godziny. W zależności od gęstości załadowania paliwa. Wcisnąłem elementy do rurki, która przechodzi przez gwinty. W miarę duże.Tliły się w rurze dokładnie przez godzinę. Kiedy po tej godzinie strząsnąłem popiół z fajki, pozostało kilka małych, tlących się żarów. Można to zaobserwować na filmie, gdy testy przeprowadzane są po procesie produkcyjnym. Niektórzy krytycy mogą powiedzieć, że łatwiej byłoby kupić w sklepie hydraulicznym gotową długą lufę z gwintowanymi końcami i kilka zatyczek do niej.
Pozostaje tylko wywiercić otwory we wtyczkach... Ale od razu powiem, że to nie jest zbyt dobry pomysł; Takie beczki z reguły są teraz wykonane z mosiądzu, ważą całkiem przyzwoicie. Dodatkowo na obu końcach znajdują się mosiężne zatyczki... Waga produktu nie będzie mała! Można oczywiście znaleźć żelazne beczki i korki, ale wszystkie są grubościenne. Po pierwsze; po drugie, waga takich elementów będzie nieco mniejsza niż mosiądzu; Powstały produkt będzie się bardzo długo nagrzewał. Jeśli nawet rozgrzeje się na mrozie... Lepiej więc nie być leniwym i samodzielnie wykonać korpus z cienkościennej rurki. To nie jest długie i nie jest trudne.
Ta prosta rzecz może pomóc w trudnej i niebezpiecznej sytuacji. Nieważne, jak dobrze wyposażeni i pewni siebie jesteśmy, zawsze warto zachować szczególną ostrożność i oszczędność. Zwłaszcza w sezonie zimowym. Jak mówią; Lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć!
Nawiasem mówiąc, tę rzecz można również stosować latem jako odstraszacz komarów, muszek i kleszczy, które nie tolerują dymu tlącego się grzyba chaga lub hubki.